Czy destylator musi być miedziany?
Nie musi, ale dobrze, jeśli jest. Miedź działa jak chemiczny filtr, który trwale wiąże toksyczne, brzydko pachnące związki chemiczne, jak chociażby siarkowodór, i w efekcie alkohol zyskuje przyjemny, owocowy albo ziołowy aromat, a w jego smaku nie czuć nieprzyjemnych nut.
W produkcji czystego spirytusu nie ma to aż takiego znaczenia, ponieważ destylat i tak oczyszczany jest ze wszystkich smaków i zapachów, ale modele dostępne w ofercie https://dobrydestylator.pl/kolumna-aabratek-fi-54 posiadają dodatkową funkcję – po przełączeniu na drugi system odbioru można wytwarzać na nich alkohole smakowe, a wtedy obecność miedzi robi kolosalną różnicę. Więcej o właściwościach takiego sprzętu: dobrydestylator.pl.
Dlaczego powierzchnia miedzianej aparatury się zmienia?
To charakterystyczna cecha miedzianych destylatorów – z czasem pokrywają się patyną, czyli ciemnym nalotem siarczków i tlenków. Patyna powstaje przez kontakt miedzi z powietrzem i związkami siarki, a choć to zjawisko naturalne, patynowych nalotów nie wolno zostawiać na dłużej, bo zaczną one osłabiać właściwości miedzi.
Miedziana bimbrownica wymaga mycia gorącą wodą po każdym użyciu, a okresowo należy przeprowadzać dokładniejsze czyszczenie. Patynę najłatwiej usunąć roztworem kwasku, tj. mieszaniną gorącej wody z kwaskiem cytrynowym. Zewnętrzną powierzchnię można dodatkowo wypolerować specjalną pastą.
Proces czyszczenia miedzianej aparatury nie jest skomplikowany – to raczej kwestia regularności, ponieważ miedź bardzo nie lubi zaniedbania. To rzeczywiście odróżnia ją od stali, która jest mniej „kapryśna”, ale wszystkie te zabiegi pielęgnacyjne błyskawicznie się spłacają lepszą jakością alkoholu.
O czym jeszcze pamiętać?
Miedź to materiał miękki i reaktywny, dlatego niezbyt dobrze znosi szorowanie twardymi, ostrymi szczotkami i czyszczenie agresywnymi detergentami. Zasadniczo nie rdzewieje, ale nie powinno się w destylatorach zostawiać resztek nastawu czy wody po płukaniu, bo przyspiesza to powstawanie patyny.