Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Środa, 17 sierpnia 2022 08:45
Reklama

Francuska pogodynka przepowiedziała katastrofę, która już staje się faktem [ARTYKUŁ]

Globalne ocieplenie to temat aż nadto pilny, ale wciąż lekceważony. Mimo że przyroda rewanżuje nam się szybciej, niż ktokolwiek się tego spodziewał.
Francuska pogodynka przepowiedziała katastrofę, która już staje się faktem [ARTYKUŁ]
Autor: screen / YouTube World Meteorological Organization - WMO

W 2014 roku prezenterka Évelyne Dhéliat przedstawiła w tamtejszej telewizji TF1 fałszywą prognozę na 2050 rok. Przewidywane temperatury sięgające ponad 40 st. C miały swoje uzasadnienie w badaniach naukowych dotyczących zmian klimatu. I choć przyszłościowa prognoza miała wtedy wpłynąć na świadomość Francuzów, dziś stała się faktem.

W ubiegły weekend w Biarritz termometry pokazały prawie 43 st. To niechlubny rekord wszech czasów. To, co miało wydarzyć się 28 lat później, czyli w 2050 r., wydarzyło się już w roku 2022.

Rekordy odnotował również Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej w Polsce, który po zebraniu informacji z całego kraju ogłosił w niedzielę na Twitterze, że w Słubicach nad Odrą termometry pokazały 38,3 st. C.

„Oznacza to, że został wyrównany rekord temperatury powietrza dla czerwca (38,3°C w Radzyniu 26 czerwca 2019)” – czytamy w twicie IMGW.

Coraz cieplej i niebezpiecznie

– W miastach w Polsce mieszka ponad 60 proc. ludzi, więc większość obywateli naszego kraju będzie podatna na skutki przegrzania – mówiła w rozmowie z Interią dr hab. Iwona Wagner z Uniwersytetu Łódzkiego. – Najpoważniejsze konsekwencje z tego tytułu spotkają osoby po 65. roku życia, dzieci czy osoby cierpiące na przewlekłe choroby układu krążenia i układu oddechowego – dodała.

Możemy spodziewać się również, że coraz częściej będziemy doświadczać zjawiska tzw. tropikalnych nocy.

– Zmiany klimatu to nie tylko rosnąca średnia globalna temperatura, a więc cieplejsze zimy i lata. Konsekwencją tego procesu jest także zwiększona liczba fal upałów i nocy tropikalnych – wyjaśniła ekspertka.

Winny jest też człowiek

Według raportu Międzyrządowego Zespołu ds. Zmian Klimatu za zmiany w klimacie w dużej mierze odpowiada człowiek i jego działalność. Zespół Doradczy ds. Kryzysu Klimatycznego przy prezesie Polskiej Akademii Nauk zauważa w swojej publikacji, że do powstrzymania dalszego rozwoju niebezpiecznej tendencji konieczna jest całkowita zmiana społeczna i gospodarcza.

„Niezbędne są transformacje we wszystkich dziedzinach życia społeczno-gospodarczego, zwłaszcza zmiany filozofii podejścia, rozwoju i zarządzania oraz zmian prawnych w obszarach energii, transportu, infrastruktury, systemów przemysłowych, ekonomii, biznesu, technologii, zdrowia, bezpieczeństwa, gospodarki wodno-środowiskowej oraz polityki, komunikacji i partycypacji społecznej. Transformacje systemów muszą być bezprecedensowe pod względem skali, być związane ze znacznym ograniczeniem emisji we wszystkich sektorach, szerokim pakietem działań adaptacyjnych oraz znacznym wzrostem inwestycji w odpowiednich obszarach, w tym inwestycji w zielony rozwój” – czytamy.

Naukowcy PAN ostrzegają, że jeśli zmiany te nie zostaną wprowadzone, coraz częściej będziemy mierzyć się z narastającymi falami upałów i niszczycielskimi zjawiskami. Co za tym idzie – zmniejszą się plony i dostęp do wody, obniży poziom życia ludzi, co zmusi ich do migracji lub zwiększy śmiertelność. W ocenie ekspertów kluczowe jest m.in. skupienie się na wprowadzeniu na jak największą skalę bezemisyjnych źródeł energii.  

„Obserwujemy wymieranie gatunków i potencjalnie nieodwracalne zmiany ekosystemów. 
To destabilizuje biosferę, od której zależy nasze przeżycie i system społeczno-gospodarczy” – czytamy na stronie internetowej.

 

 

 


Oceń

Napisz komentarz
Komentarze
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama